(...) Pozowanie do własnego aktu jest wyzwalające, przełomowe, pozwala na siebie spojrzeć inaczej. Często całościowo pozwala odnaleźć swoją godność, nabyć szacunku do swojego ciała. Nie tylko na podstawie swojego wyglądu, ale jest to czas na odświeżenie swoich starych zalet i odkrycie nowych (...).

 

(...) Fotografia jest właśnie takim magicznym lustrem, jest to moment, w którym zostaje  się uwiecznionym.

 

(...) Rejestruje się być może moment, w którym chcemy spoglądać nie tylko na swój wizerunek i go uwiecznić, ale zadbać o swoje wnętrze i zaprzyjaźnić się z nim. Poznać jego duchowy stan, ustalić jego potrzeby.

 

(...) Na wykonanych przeze mnie zdjęciach nie ma erotyki zabarwionej obietnicą spełnienia. Cenię sobie ich tajemniczość i łagodność, czasem smutek, nieśmiałe pragnienia i ból. Nie stygmatyzuję kobiet, nie ośmieszam, nie daję im ról "wampów" (...). Wsłuchuję się w pragnienia kobiet i próbujmy razem po prostu to wszystko uruchomić. Sesja jest takim pomostem, dzięki któremu można bezpiecznie przejść do rzeczywistej realizacji swoich marzeń. Jest iskrą, która wyzwala w nas działanie, jednym słowem - pomaga. Piękna fotografia nie jest lekiem na całe zło, ale coś jest w niej niesamowitego, kojącego, uszczęśliwiającego. Daje poczucie trzymania w swoich rękach czasu i uczy wykorzystywania go. Efekty sesji można przełożyć na każdą dziedzinę swojego życia. Sesja uczy śmiałości, odwagi, rejestruje się na niej efekt świadomego działania. Wtedy możemy zobaczyć siebie przed i po. Tak jak w lustrze dziś i za kilka lat. Daje to do myślenia (...).

 

 

(...) Kobiety są obecnie bombardowane standardami piękna, kultem młodości i szczupłości. To zaczyna przypominać zbiorową obsesję (...). Poddawanie się modzie to krzywdzenie siebie (...).
(...) Moje modelki, które są baletnicami czy gimnastyczkami, są młode i naturalne. Na moich fotografiach  nie ma graficznie wykreowanych kobiet, są one piękne, bo są charakterystyczne, zachowują swoje rysy twarzy. One nie gwałcą swojej naturalności, nie wciskają się w standardy konwencji medycyny estetycznej, która może przecież zaczekać. Uprawiają sport i dbają o siebie z racji wykonywanego zawodu (...). Ale to nie boginie, to kobiety z krwi i z kości. Ich wizerunek to efekt ogromnej pracy  związanej z wyrzeczeniami i systematycznością w ćwiczeniach. One nie sięgają po skalpel i igłę w młodym wieku. Cenię sobie ich naturalność i wyrobioną siłę woli oraz ducha walki.  To napędza mnie do tego, by tworzyć fotografie z pewnym przesłaniem. To takie "wojowniczki w pointach", których siła sprawia, że tęskni się i chce za nimi podążać. Ich szlachetne cechy mają nas mobilizować do pracy nad sobą. Ich oblicza można traktować jako ideały piękna. Ich i moim przesłaniem jest jest to, że kiedy jesteśmy młode i kiedy ta młodość przemija, należy dbać o to, co dostałyśmy od Boga. Tak długo, jak potrafimy i możemy sobie na to pozwolić. O swoją naturalność, oryginalność, wnętrze, charakter i siłę. By nie poddawać się złudnym reklamom i mitom, stereotypom, okładkom.  Przecież nikt z nas  nie chce być klonem innej. By pozostać wyjątkowymi w swoim rodzaju, silnymi wiarą w swoje możliwości i siłą fizyczną. Kobiety mają teraz tyle ról do odegrania, często czują się zagubione lub zwyczajnie nie mają siły. Potrzebują też rozmów i wsparcia, dobrego słowa, przytulenia i zrozumienia. Tak samo mężczyźni. Fotografia aktu stała się popularna, bo jesteśmy poszukiwaczami piękna. Zawsze nimi pozostaniemy (...).

 

(...) Być może w pracy fotografa jest więcej intymności, szczerości i czasu poświęconego dla drugiej osoby niż czasem w naszych domach i związkach. Zrozumienia i uwagi, tego nam wszystkim brakuje, by umieć dostrzec piękno w drugiej osobie. Więc sesja zdjęciowa dla niektórych będzie czasem na zmiany. Albo będzie to czas na celebrację, na radość.

 

Sztuka aktu to nie tylko nagość, to poezja obrazu, gdzie wkrada się możliwość odczytywania wizerunków ciała pomiędzy tym, co skryte i odsłonięte. To dialog pomiędzy światłem i cieniem.

Akt człowieka jest wielką tajemnicą  tych dwóch i nigdy nie będzie inaczej (...).

 

Nagość jest wizją artystyczną a nie emanacją erotyczną. Jest sztuką aktu, gdzie artysta nas kokietuje zmysłami, a my dajemy mu się uwieść.

Veroniq Zafon

 

 

 

Hanyski to trzecia książka autorki skierowana głównie do kobiet. Na podstawie wywiadów pomiędzy wnuczkami i babciami opisuje przemiany w życiu i obyczajowości Ślązaczek na przestrzeni minionych 50 lat. Książka jest ilustrowana archiwalnymi zdjęciami. Dodatkiem są wywiady z takimi znakomitościami jak: Katarzyna Miller, Zbigniew Lew-Starowicz czy Wojciech Eichelberger. 

 

MUZEUM HISTORYCZNE w BIELSKU BIAŁEJ Książka mieszcząca wywiad z Veroniq Zafon pt. Hanyski Beaty Znamirowskiej-Soczawy

 

Polecany wywiad z Veroniq Zafon w "Balet który niszczy" Moniki Sławeckiej.

 

 

 

 

HANYSKI Rozmowa z Veroniq Zafon,
 artystką specjalizującą się w fotografii aktu-
Beata Znamirowska-Soczawa Wydawnicto Muzeum Historyczne
w Bielsku-Białej

<< Wróć do strony głównej

09 września 2019
Muzeum Historyczne w Bielsku Białej "Hanyski" Beata Znamirowska- Soczawa i Veroniq Zafon, Katarzyna Miller, Zbigniew Lew- Starowicz, Wojciech Eichelberger

 

© copyright by Veroniq Zafon

Created with WebWave CMS